O MNIE
Nazywam się Sylwia Adamek.
Był moment, w którym poczułam, że jestem bardzo daleko od siebie. Że w codziennym biegu, obowiązkach i napięciu gdzieś zgubiłam kontakt z tym, co naprawdę czuję. Przez lata żyłam w rytmie, który nie zostawiał miejsca na zatrzymanie.
Działanie, odpowiedzialność, bycie dla innych. Jako mama trójki dzieci dawałam z siebie dużo - często więcej, niż miałam.
A ciało… czekało.
Czekało, aż je usłyszę. Aż zauważę napięcie, zmęczenie, przeciążenie, które narastało po cichu. Do momentu, w którym nie dało się już tego zignorować. To był trudny, ale ważny moment. Moment, w którym zaczęłam wracać do siebie. Powoli, bez presji. Ucząc się od nowa słuchać ciała i tego, co we mnie żywe. Tak zaczęła się moja droga z dotykiem.